kredyty konsolidacyjne, kredyt konsolidacyjny
BANKI BANKOMATY WIADOMOŚCI WALUTY GIEŁDA DORADCY KALKULATORY SŁOWNIK
PORÓWNAJ i ZAMÓW konta osobiste karty kredytowe kredyty gotówkowe kredyty hipoteczne kredyty samochodowe
kredyty mieszkaniowe kredyty konsolidacyjne ubezpieczenia komunikacjyne domu turystyczne
Szukaj banku i bankomatu   wpisz miasto     lub kod pocztowy   -       zaawansowane »
wybierz bank     ulica  
WIADOMOŚCI BANKI PRZEGLĄD PRASY LEASING FUNDUSZE INNE SPONSOROWANE

ODDZIAŁY BANKU



lub kod pocztowy

-

ZOBACZ INNE BANKI



INNE ARTYKUŁY

Do końca roku upadnie 2 000 polskich firm
19 lipca 2010

Gospodarka potrzebuje innowacji
16 lipca 2010

Państwa wysokorozwinięte i ich długi
16 lipca 2010

Brakuje nam narodowej marki promującej Polskę za granicą
16 lipca 2010

Europa buntuje się przeciwko zaciskaniu pasa
7 lipca 2010

Paragraf 22

23 luty 2010   Autor: Gazeta Finansowa


Krzysztof Błędowski – Kłopoty rządu greckiego mogą być potencjalnie źródłem trzech oddzielnych, ale powiązanych ze sobą kryzysów: zagrożeniem finansów wewnętrznych Aten, przerzutem kryzysu na inne kraje europejskie o podobnie nadwyrężonych finansach oraz kryzysem wiarygodności samej unii walutowej w dłuższym okresie.

Dlaczego Grecja może zarazić inne kraje o wątłych finansach wewnętrznych? Z tych samych powodów, dla których dobre wyniki finansowe kilku spółek z danej branży windują wyceny innych firm z tej samej branży. Tego typu wskaźniki wiodące uzupełniają analizy wewnętrzne i analizy agencji ratingowych. Inwestorzy postrzegają ryzyko nie tylko na podstawie danych i analiz hipotetycznych, ale także według ekstrapolacji faktów dokonanych. Rządy krajów, których dług i waluta są "atakowane", wygrażają "spekulantom" i zaklinają się, że ich sytuacja jest odmienna od tej panującej w innych krajach. Ale inwestorzy skracający pozycje na papierach postrzeganych jako coraz bardziej ryzykowne, postępują racjonalnie. Równie racjonalnie jak banki, ograniczające dostęp do kredytu dla wielu potencjalnych klientów, gdy duża ich część okazuje się nagle niewypłacalna. Albo jak drobni ciułacze, którzy masowo migrują do banków o największej stopie wypłacalności, gdy upadają inne banki. Informacja jest dostępna dla wszystkich, ale tylko od inwestorów zależy, jak ją zinterpretują. Demokratyczna autonomia oceny informacji leży u podłoża efektywności i wydajność rynku publicznego w gospodarce wolnorynkowej.

Grecja znajduje się w paradoksalnym położeniu nazywanym "paragrafem 22": to sytuacja, w której najpierw musi zajść jedno zdarzenie, aby mogło nastąpić drugie, ale ponieważ pierwsze zdarzenie nie zachodzi, wiec nie może dojść do drugiego. Pomoc unii walutowej dla kraju w opałach jest według traktatu Maastricht zakazana, niemniej formalność zawsze można obejść. Ale tu dochodzimy do paragrafu 22: aby ograniczenie można było obejść, potrzebne są reguły postępowania (np. kto i ewentualnie w jakich proporcjach pożyczałby pieniądze). Jednak reguły postępowania nie istnieją, bowiem nigdy nie przewidywana była sytuacja, w której byłyby użyte.

Przezwyciężenie kryzysu w Grecji przebiegnie dwoma równoległymi ścieżkami. Reguły pożyczenia Grecji funduszy prawdopodobnie jakoś się wyklarują (a być może już istnieją), ale pod warunkiem, że rząd szybko opracuje, a parlament wolą społeczną zatwierdzi, program sanacji finansów publicznych. Z drugiej strony, rynki finansowe szybko mogą doprowadzić do krytycznego spadku cen obligacji skarbowych (a więc wzrostu stóp procentowych) i niemożności refinansowania długu, a więc bankructwa kraju. Potrzebna jest więc szybka promesa Rady Europejskiej lub EBC, lub konsorcjum ad hoc innych potencjalnych pożyczkodawców, potwierdzająca wolę i gotowość użyczenia koła ratunkowego. To też pewnego rodzaju paragraf 22, chociaż wydaje się on nieco łatwiejszy do rozwikłania niż ten poprzedni.

Nie wyobrażam sobie przerodzenia się kryzysu Aten w kryzys ogólnoeuropejski. To byłaby tragedia – nie tylko grecka. Stabilność euro jest wypadkową równowagi gospodarczej i finansowej kontynentu. Wspólna waluta powoli nabiera atrybutu pieniądza rezerwowego. Wiążą się z tym korzyści rosnącego fakturowania handlu we własnej walucie, przywileju głębokiego i płynnego rynku dłużnego oraz możliwości pożyczania we własnej monecie. Brak mechanizmów zabezpieczających stabilność finansową choćby małej części Unii zachwiałby zaufaniem rynków na bardzo długi okres. Wiążący się z tym wyższy koszt pieniądza spowolniłby wzrost gospodarczy i dopływ inwestycji zagranicznych. Nie mówiąc o załamaniu obywatelskiego zaufania co do dalszej integracji kontynentu.

Na koniec rzućmy okiem na poprzednie przesilenie. Sytuacja Grecji jest odmienna od kryzysu islandzkiego. W tamtym przypadku mieliśmy do czynienia z załamaniem bankowym: trzy spośród największych banków upadły po tym, jak nie mogły zrefinansować krótkookresowych zobowiązań. Kryzys bankowy przełożył się na kryzys walutowy i kryzys wypłacalności zewnętrznej. W przypadku Grecji mamy do czynienia z kryzysem finansów krajowych: Skarb Państwa pożycza po coraz wyższych stopach procentowych (ostatnio po ok. 3 punkty procentowe powyżej stopy niemieckich obligacji dziesięcioletnich) i istnieje obawa o wypłacalność suwerena w przypadku niemożliwości refinansowania długu państwowego.

Autor jest ekonomistą i dyrektorem w Manufacturers Alliance/MAPI


KOMENTARZE

Przepraszamy. Brak komentarzy dla wybranego artykułu.

DODAJ KOMENTARZ

Autor
E-mail autora
Temat


Treść komentarza





O nas | Dla prasy | Reklama | Kontakt | Praca w portalu | Zarabiaj z Banki.pl | Partnerzy | Dla webmasterów | Nasi przyjaciele | RSS | Polityka prywatności

Copyright by Banki.pl 2004-2010